Moda młodzieżowa i korporacyjna jako jeden ekosystem
Moda młodzieżowa i korporacyjna jako jeden ekosystem
Słuchaj, jest taki temat, który ostatnio mnie nurtuje, bo widzę to non stop – w tramwaju, w biurze, na Zoomie, w galerii. Moda młodzieżowa i korporacyjna? To już nie są dwa oddzielne światy. To jeden wielki miks, taki ekosystem, że czasem sam nie wiem, czy ktoś idzie na spotkanie z klientem, czy na burgera na Piotrkowską. I to jest świetne, bo życie się zmieniło, praca się zmieniła, a garderoba musi za tym nadążyć. Dzisiaj chcę Ci opowiedzieć, jak te dwa światy się przenikają, dlaczego to jest fajne i co z tego wynika, gdy masz własny biznes albo po prostu chcesz wyglądać dobrze, nie tracąc głowy.
Zacznę od historii z życia – bo co tu teoretyzować. Miałem ostatnio klienta, młody chłopak, może 23 lata, świeżo po studiach, ale już z własnym startupem. Przyszedł do mnie do sklepu (mam taki butik z ciuchami trochę street, trochę smart), patrzy na półki i mówi: „Stary, ja muszę mieć coś, co założę rano do pracy, a wieczorem na spotkanie z ziomkami. I żeby nie wyglądać jak mój stary w garniaku, ale też nie jakbym uciekł z deskorolki”. To właśnie sedno sprawy – nikt nie chce przebierać się pięć razy dziennie. Garderoba musi być jak szwajcarski scyzoryk – adaptacyjna, funkcjonalna, a przy tym stylowa. Chodzi o to, żeby czuć się dobrze, a nie męczyć się wyborami.
Nowy profesjonalizm w modzie
Wiesz, kiedyś to było proste. Do pracy – koszula, spodnie w kant, czasem krawat (kto pamięta, ten wie, że to była masakra w upały). Po pracy – dres albo jeansy, T-shirt, trampki. A teraz? Granice się zatarły. I to nie tylko przez pandemię, choć ona swoje zrobiła. Pokolenie Z (czyli ci, co teraz wchodzą na rynek pracy, a czasem już rządzą) totalnie nie chce się wtapiać w sztywne ramy. Oni chcą być sobą, wszędzie. Praca zdalna, hybrydowa, spotkania w coworku, potem szybki wypad na rower, a na koniec kawa z dziewczyną. Garderoba musi to ogarnąć.
I tu zaczyna się magia – moda młodzieżowa i korporacyjna zaczynają gadać tym samym językiem. Jak patrzę na to, co się dzieje na ulicach Warszawy czy Poznania, widzę: marynarki oversize, sneakersy do spodni w kant, bluzy pod płaszczem, koszule w kratę zestawione z eleganckimi chinosami. Nawet w banku już nikt nie patrzy krzywo, gdy ktoś wchodzi w białych Air Maxach. Kiedyś bym się za głowę złapał, a dziś? Dziś to jest nowy profesjonalizm. Liczy się spójność, wygoda i autentyczność. Jak masz być kreatywny, gdy cię ciśnie kołnierzyk?
Pamiętam, jak żona (pracuje w dużej agencji reklamowej, więc zna temat od podszewki) opowiadała mi, że mają teraz taki „casual friday” codziennie. Nikt nie robi afery o to, co masz na sobie, bylebyś ogarniał robotę i nie przyszedł w piżamie. Efekty są lepsze, ludzie mniej zestresowani, a atmosfera w biurze jest świetna. Może dlatego, że nie musisz udawać kogoś, kim nie jesteś. Moda zaczyna być narzędziem, a nie kagańcem.
No dobra, ale jak to ogarnąć w praktyce? Jak połączyć streetwear z korpo, żeby nie wyglądać jak przebieraniec? Tu wjeżdża na biało koncept uniwersalnej garderoby, czyli rzeczy, które pasują wszędzie. I to nie jest banał. Mam klientów, którzy przychodzą i mówią: „Mam dość szafy pełnej ciuchów, których nie noszę”. Wtedy robimy selekcję – wybieramy rzeczy, które można miksować: klasyczna marynarka (ale luźniejsza, nie jak z matury), dobre jeansy, T-shirt z fajnej bawełny, bluza bez napisów, białe sneakersy, porządny płaszcz. To baza, która sprawdzi się zarówno na spotkaniu w biurze, jak i podczas piątkowego chillout’u na mieście.
Zresztą, zobacz sam – wrzucam Ci prostą tabelkę, jak można miksować rzeczy, żeby mieć styl na każdą okazję. Przetestowane na sobie i kumplach – działa, serio!







Koncepcja ekosystemu między modą młodzieżową a korporacyjną jest bardzo interesująca. Współczesne trendy potrafią łączyć kreatywność i profesjonalizm. Widać to doskonale na ulicach Warszawy, gdzie młodzież często inspiruje się korporacyjnym stylem. Osobiście uważam, że taka wymiana wpływów wzbogaca oba światy. Cieszę się, że moda staje się bardziej elastyczna i otwarta na nowości.