Styl skate w wersji casual na co dzień
Styl skate w wersji casual na co dzień
Chłopaki, dziewczyny, serio – ile razy staliście rano przed szafą i myśleliście: „No dobra, dzisiaj chcę wyglądać spoko, ale nie mam siły na przebieranki, żelazko i całą tę modową szopkę”? Ja tak mam co drugi dzień, a prowadzę sklep z ciuchami, więc niby powinienem być ogarnięty w tym temacie. Czasem jednak mam ochotę wrzucić na siebie coś, co po prostu działa. I wiecie co? Styl skate w wersji casual to dokładnie to, czego potrzebuję. Zero spiny, maksimum wygody, a i tak wyglądasz, jakbyś wiedział, co jest pięć na mieście.
Skate casual dla każdego
Kiedy ktoś mówi „skate”, większość ludzi wyobraża sobie typa w szerokich spodniach, bluzie z kapturem, deską pod pachą i czapką z daszkiem. Jasne, tak było – i to dalej działa, ale dzisiaj skate casual to już nie tylko styl dla dzieciaków spod bloku. To wygodna, miejska opcja dla każdego, kto ceni sobie luz i praktyczność. Sam widzę po klientach w sklepie – przychodzą trzydziestolatki, czasem nawet starsi, i pytają o proste, neutralne rzeczy, które można założyć do pracy, na rower, do kawiarni, a nawet na szybki rodzinny obiad. I wiecie co? Te basicsy, które kiedyś były „tylko do jazdy na desce”, dziś robią robotę na całym mieście.
Najlepsze jest to, że takie rzeczy łatwo się ze sobą łączy. Rano nie tracisz czasu na kombinowanie, co z czym. Mam w szafie pięć t-shirtów (cztery czarne, jeden biały), dwie bluzy, trzy pary spodni – wszystko można mieszać i zawsze wygląda ok. To jest ten minimalizm, który naprawdę działa. Jasne, czasem dorzucę czapkę z daszkiem albo plecak, żeby nie było nudno. Ale nie muszę się martwić, że coś do siebie nie pasuje. W praktyce, jak wrzucę do pralki wszystko naraz, to i tak po wyjęciu mogę to założyć w dowolnej konfiguracji – i nikt się nie przyczepi.
Dla tych, co lubią konkrety, wrzucam prostą tabelkę, jak ogarnąć skate casual na co dzień. Bez filozofii, tylko praktyka – tak jak lubię.






